Niski stan wód w Sanie osiągnął poziom, jakiego dotąd nie odnotowano w historii pomiarów. Brak opadów i utrzymująca się susza sprawiają, że sytuacja hydrologiczna na Podkarpaciu z dnia na dzień staje się coraz bardziej niepokojąca.
Konsekwencje odczuwają nie tylko mieszkańcy i środowisko naturalne, ale przede wszystkim zakłady przemysłowe korzystające z wody pobieranej z Sanu. Kilka dni temu spółka EkoSan poinformowała, że rzeka ponownie osiągnęła poziom odpowiadający tzw. przepływowi nienaruszalnemu – minimalnej ilości wody koniecznej do zachowania życia biologicznego i prawidłowego funkcjonowania ekosystemu rzecznego.
W takiej sytuacji obowiązujące przepisy Prawa wodnego nie pozwalają na pobór wody do celów przemysłowych. Dostawy wody przemysłowej dla większości odbiorców zostały całkowicie wstrzymane. Ograniczenia pozostaną w mocy do czasu poprawy warunków hydrologicznych.
Dla wielu przedsiębiorstw oznacza to konieczność ograniczenia produkcji lub czasowego postoju. Najbardziej narażone są zakłady, których procesy technologiczne wymagają stałego dostępu do dużych ilości wody.
Nie tylko przemysł odczuwa skutki suszy. Z powodu niskiego poziomu wody działalność zawiesiły również firmy organizujące spływy kajakowe. Odsłonięte piaszczyste plaże przyciągają spacerowiczów, jednak służby apelują o ostrożność. Policja przypomina, że koryto rzeki może być bardzo niebezpieczne – dno jest niestabilne, a lokalne zagłębienia mogą stanowić zagrożenie nawet przy niewielkim stanie wody.
Prognozy na najbliższe dni nie przynoszą powodów do optymizmu. Poziom Sanu nadal systematycznie się obniża, a synoptycy nie zapowiadają opadów, które mogłyby znacząco poprawić sytuację. Każdy kolejny dzień bez deszczu zwiększa ryzyko dalszych ograniczeń dla gospodarki oraz pogłębia problemy środowiskowe.










