
Mieszkańcy Stalowa Wola pogrążyli się w żałobie po śmierci ks. prałata Jana Kozioła – wieloletniego proboszcza parafii św. Floriana i jednej z najbardziej zasłużonych postaci w historii miasta. Duchowny odszedł do wieczności dwa dni po swoich 93. urodzinach, pozostawiając po sobie ogromne dziedzictwo wiary, dobra i służby drugiemu człowiekowi.
Ks. prałat Jan Kozioł przez ponad pół wieku związany był z życiem miasta. Do Stalowej Woli przybył w 1973 roku, kiedy ośrodek ten dopiero się rozwijał i budował swoją tożsamość. Przez kolejne dekady stał się nie tylko duszpasterzem, ale także przewodnikiem duchowym i autorytetem dla wielu pokoleń mieszkańców.
Szczególne miejsce w jego posłudze zajmowała parafia św. Floriana, którą kierował jako proboszcz przez 31 lat. Budował ją nie tylko w sensie materialnym, lecz przede wszystkim jako wspólnotę ludzi opartą na wzajemnym szacunku, zaufaniu i obecności. Był kapłanem bliskim ludziom – otwartym na ich troski, radości i codzienne sprawy.
Znany był ze swojej skromności, pogody ducha oraz głębokiej wiary. Jego kapłaństwo, które trwało blisko 69 lat, było świadectwem oddania Bogu i Ojczyźnie. W swoich kazaniach i postawie podkreślał znaczenie wartości patriotycznych, jednocześnie pozostając człowiekiem dialogu i wrażliwości.
Ks. Kozioł aktywnie uczestniczył w życiu społecznym miasta. Interesował się jego rozwojem, wspierał lokalne inicjatywy i z dumą kibicował drużynie Stal Stalowa Wola. Był obecny zarówno w chwilach radości, jak i trudnych momentach dla lokalnej społeczności.
Do ostatnich lat życia, mimo postępującego wieku, pozostawał wierny swojej misji. Z oddaniem sprawował Eucharystię, zachowując pogodę ducha i życzliwość wobec każdego, kogo spotykał na swojej drodze.
Msza święta pogrzebowa odbędzie się we wtorek o godzinie 13:00, gromadząc wiernych, mieszkańców oraz wszystkich, którzy pragną oddać hołd zmarłemu kapłanowi.
Śmierć ks. prałata Jana Kozioła to wielka strata dla Stalowej Woli. Na znak wdzięczności i pamięci, dzień jego pogrzebu – wtorek, 31 marca – został ogłoszony dniem żałoby w mieście. Opuszczone do połowy flagi staną się symbolem szacunku dla życia, które było darem dla innych.
Pozostanie w pamięci mieszkańców jako człowiek niezwykły – kapłan oddany ludziom, budowniczy wspólnoty i prawdziwa legenda Stalowej Woli. Jego życie było świadectwem tego, jak wielką siłę mają dobro, wiara i miłość.




