Kilkanaście minut wystarczyło. Burza dała się we znaki mieszkańcom Stalowej Woli

Popołudniowa burza, choć trwała zaledwie kilkanaście minut, pozostawiła po sobie ślady w wielu częściach Stalowej Woli. Silny wiatr łamał drzewa, zrywał gałęzie i uszkodził dach jednego z budynków przy ul. Rozwadowskiej.

Najwięcej interwencji dotyczyło usuwania powalonych drzew. Jedno z nich zostało wyrwane z korzeniami na parkingu przy klasztorze Ojców Kapucynów. Na Alejach Jana Pawła II drzewo przewróciło się na samochód.

Burzy towarzyszył również intensywny grad. Tradycyjnie pojawiły się także lokalne zalania ulic, jednak tym razem ich skala była mniejsza niż podczas poprzednich nawałnic.

Po przejściu burzy służby przystąpiły do usuwania powalonych drzew oraz zabezpieczania miejsc, w których doszło do zniszczeń. Mieszkańców apelowano o zachowanie ostrożności, ponieważ na ulicach i chodnikach zalegały połamane gałęzie oraz inne elementy mogące stanowić zagrożenie